Autor: Miłosz Bogdanowicz
Data publikacji: 02-11-2018 23:58
Żeglarskie zuchy od blisko ćwierćwiecza sprzedają znicze przy okazji Wszystkich Świętych

Żeglarskie zuchy od blisko ćwierćwiecza sprzedają znicze przy okazji Wszystkich Świętych

(Fot. Miłosz Bogdanowicz)

Już po raz 21. młodzież z 41 Harcerskiej Drużyny Żeglarskiej w Opolu sprzedaje znicze, by zebrać fundusze na swoją działalność. Osoby odwiedzające cmentarz na Półwsi przy okazji Wszystkich Świętych chętnie zaopatrują się właśnie tam. - To już taka tradycja, że odwiedzamy właśnie to stoisko. Jesteśmy zawsze dobrze obsłużeni, a do tego możemy miło porozmawiać - mówią opolanie.

- Jesteśmy tu od ubiegłej soboty i będziemy do jutra włącznie. Za pieniądze ze sprzedaży zniczy chcemy między innymi wyremontować i wyposażyć nasze łodzie, a także zakupić umundurowanie dla harcerzy oraz wysłać ich na kurs żeglarski - wylicza harcmistrz Maria Markuszewska, drużynowa 41 Harcerskiej Drużyny Żeglarskiej w Opolu.

Jak podkreśla drużynowa Markuszewska, coroczna akcja ma też walor wychowawczy. - Przede wszystkim uczy szacunku do pracy, ale także tego, jak szczerze i z uśmiechem powiedzieć „dzień dobry” czy podziękować za zakup naszych zniczy. Z kolei gdy w pobliżu przechodzi pogrzeb, zaprzestajemy sprzedaży i przyjmujemy postawę zasadniczą. Jak widać, funkcja wychowawcza jest tutaj bardzo szeroka – słyszymy.

Żywiołem, w którym najlepiej czują się podopieczni Druhny Marysi – jak mawiają o niej same zuchy – jest woda. - Żeglarstwo to piękny sport. Co istotne, nie polega on tylko na pływaniu, ale opiera się też na zespołowej pracy wielu osób - począwszy od przygotowania łodzi do sezonu, przez nabycie wiedzy związanej z teorią żeglowania, aż po działania już na wodzie. Bez znaczenia, czy pływamy 300-osobowym jachtem, czy 5-osobową łodzią - cała załoga musi ze sobą współpracować. I tego właśnie uczymy się w harcerstwie - podsumowuje Bartłomiej Grondys, bosman 41 Harcerskiej Drużyny Żeglarskiej w Opolu.

Na co dzień "czterdziesta pierwsza" zrzesza 70 osób. - W naszych szeregach mamy zarówno zuchy chodzące do pierwszej klasy szkoły podstawowej, jak i uczniów gimnazjów czy studentów, którzy są funkcyjnymi. Starsi uczą współpracy młodsze osoby i pomagają im w wielu rzeczach – zarówno na lądzie, jak i na wodzie. Jesteśmy więc jedną wielką rodziną - podkreśla z uśmiechem Markuszewska, dziękując opolanom za odwiedzanie ich stoiska.

 

Komentarze

Najnowsze

Polub nas

Polska i świat

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookie. Możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.