Autor: Miłosz Bogdanowicz
Data publikacji: 05-10-2018 15:29
Mieszkańcy ul. Górnej protestują przeciwko przyszpitalnej spalarni odpadów medycznych. "Sprawa trafi do prokuratury"

Mieszkańcy ul. Górnej protestują przeciwko przyszpitalnej spalarni odpadów medycznych. "Sprawa trafi do prokuratury"

(Fot. Miłosz Bogdanowicz)

- Wieczorami i nocami czujemy straszny smród, a z komina leci trujący nas wszystkich dym! - żalą się mieszkańcy ulicy Górnej w Opolu. Z tyłu Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego od ponad 20 lat funkcjonuje bowiem spalarnia odpadów medycznych. - Trzeba ją przenieść w inne miejsce - mówią radni Razem dla Opola, którzy zadeklarowali wsparcie mieszkańców w walce ze spalarnią.

- 9 lat temu wybudowałem dom w tej okolicy. Byłem nieświadomy tego, że niedaleko mnie działa spalarnia odpadów medycznych, bo takie informacje nie pojawiały się na żadnym planie. Co ważne, początkowo spalano w niej jedynie odpady pochodzące z pobliskiego szpitala, dziś natomiast z usług spalarni korzystają inne szpitale z naszego województwa, a nawet z Dolnego Śląska. A wszystko to truje okolicznych mieszkańców! - grzmi Adam Bukała, przedstawiciel mieszkańców z ul. Górnej.

- Co więcej, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska badał sprawę, przeprowadzał tam kontrole, lecz żadnych nieprawidłowości nie wykazał. Naszym jednak zdaniem kontrola WIOŚ posiada znamiona niedopełnienia obowiązków urzędników tejże instytucji, która zamiast stać na straży naszego zdrowia, chroni interesy truciciela, jakim jest rzeszowska firma dzierżawiąca pomieszczenia od Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. W związku z tym skierujemy sprawę do prokuratury - dodaje Bukała.

Mieszkańcy podkreślają jednak, iż nie negują samej idei funkcjonowania spalarni. Rozumieją, że jest ona niezbędna, jednak chcą, by znajdowała się w innym miejscu. W walce o jej przeniesienie opolan będzie wspierać stowarzyszenie Razem dla Opola. - W ciągu dnia wszystko wygląda dobrze, ale gorzej jest w nocy, kiedy dochodzi do spalania. Uważam, że zarówno miasto, jak i inne instytucje wydające pozwolenia na funkcjonowanie tego obiektu powinny bić się w piersi i zrobić wszystko, by znalazł się on na terenach przemysłowych, z dala od zabudowań mieszkalnych - mówi Krzysztof Drynda, szef klubu radnych RdO.

- Musimy zadbać o to, by zarówno dzieci z pobliskiego żłobka, jak i wszyscy mieszkańcy tej części miasta, mogli czuć się bezpiecznie i spokojnie tu żyć. Powinna być to wspólna inicjatywa, ponad wszelkimi podziałami, dlatego mam nadzieję, że uda nam się zasiąść do wspólnych rozmów z władzami regionu, Opola oraz szpitala i omówić ten problem - podsumowuje Justyna Soppa, radna RdO.

Komentarze

Najnowsze

Polub nas

Polska i świat

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookie. Możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.